Widzieliście kiedyś sceny w zagranicznych filmach, gdy gej zmęczony dniem w pracy wybiera się na piwo do zaprzyjaźnionego gejowskiego klubu mieszczącego się tuż za rogiem ulicy, na której mieszka? Takim właśnie miejscem jest Lodi Dodi. To pub, dla ludzi, którzy cenią sobie kameralny nastrój. W Lodi można usiąść i pogadać z barmanem i towarzyszami przy jednym z dwóch barów, można też znaleźć nieco intymności na przytulnej antresoli.
Mało kto zdaje sobie sprawę z faktu, że uczestnicy tegorocznego Europride będą oceniać Warszawę nie tylko z perspektywy wydarzeń oficjalnych, ale także przez pryzmat rzeczy niezależnych od organizatorów. Liczyć się zatem będzie zarówno organizacja przemarszu parady przez miasto czy imprezy jej towarzyszące (np. koncert chórów gejowskich), ale także – infrastruktura rozrywkowa LGBT w mieście oraz poziom jej przygotowania do przyjazdu zagranicznych turystów.
Organizacja europejskiej parady jest dla nas ogromną szansą zaakcentowania swoich postulatów w przestrzeni społecznej, jednak należy mieć świadomość, że większość jej uczestników nastawiona będzie na dobrą zabawę i rozrywkę. Dlatego właśnie wysoce trudne zadanie stoi przed właścicielami warszawskich klubów gejowskich – muszą zapewnić wszystkim uczestnikom parady możliwość rozrywki i wypoczynku na jak najwyższym europejskim poziomie.
Zadanie łatwe nie jest, bo stolica klubów posiada niewiele, a spora część z nich odbiega od europejskich standardów. Na Wilczej 23 jednak znajduje się niepozorny lokal, którym nie rozczaruje się nawet największy koneser clubbingowego życia.
Widzieliście kiedyś sceny w zagranicznych filmach, gdy gej zmęczony dniem w pracy wybiera się na piwo do zaprzyjaźnionego gejowskiego klubu mieszczącego się tuż za rogiem ulicy, na której mieszka? Takim właśnie miejscem jest Lodi Dodi. To pub, dla ludzi, którzy cenią sobie kameralny nastrój. W Lodi można usiąść i pogadać z barmanem i towarzyszami przy jednym z dwóch barów, można też znaleźć nieco intymności na przytulnej antresoli.
Ten niewielki klub liczy sobie aż 3 poziomy – najniższy zarezerwowany jest tylko dla panów i to właśnie tam w weekendowe wieczory rozkręcają się najgorętsze imprezy. Górny bar to miejsce towarzyskich spotkań, wymiany poglądów oraz nawiązywania nowych znajomości. Antresola zaś polecana jest tym, którzy chcą uciec od wieczornego zgiełku klubów i w spokoju napić się kawy czy piwa.
Każdy klub posiada swoją stałą klientelę, charakterystyczne jednak dla niej jest, że ta „stałość” jest tylko czasowa. Po kilku miesiącach, może roku – przychodzi znudzenie miejscem, w ludziach budzi się potrzeba zmiany otoczenia. W Lodi Dodi jest inaczej, łatwo zauważyć te same twarze, które przychodzą tu od kilku lat. Rodzinna, spoufalona atmosfera zrzesza klientów, zacieśnia więzy między nimi. Co ciekawe, klub wcale nie jest hermetyczny, uśmiechnięty barman z przyjemnością wita i oprowadza po lokalu świeżych gości, poczęstuje ich domowym ciastem, przedstawi plany na najbliższy weekend, zaprezentuje mini galerię na najwyższym poziomie. Tutaj swoje prace prezentuje fotograf Radek Cetra, jeden z bywalców Lodi Dodi, specjalizujący się w zdjęciach przyrody i w męskich aktach. (Radek poszukuje modeli do swoich sesji. Więcej informacji uzyskasz u barmanów w klubie Lodi Dodi – red.)
Na warszawskiej mapie brak takich miejsc. Miejsc swobodnych, wyluzowanych, gdzie nie znajdziesz oceniających spojrzeń, dwuznacznych komentarzy i lansu. Ważne jest, abyś czuł się dobrze bez względu na to z kim wpadłeś – z facetem, kumplem, czy może sam.
Małe, klimatyczne puby na rogu każdej większej ulicy to już standard w Europie Zachodniej. My już pierwszy taki mamy – Lodi Dodi na Wileczej 23.
Sebastian „Fifi” Siembora
Strona internetowa Lodi Dodi: www.lodidodi.pl
Zobacz co Mike Urbaniak z TR Warszawa mówi o klubie Lodi Dodi w filmie „Zrób to w Warszawie”:
Zrób to w Warszawie! from kuba kossak on Vimeo.
Dodaj komentarz