Motywy LGBT w filmie to temat znany i dobrze opracowany. Pomyślałem jednak, że warto sobie odświeżyć tych kilka kluczowych scen z pierwszej połowy historii kina.
Choć za datę powstania kina uznaje się 1895 rok i pierwszy publiczny pokaz nagrań braci Lumiere, ten krótki fragment filmowy powstał kilkanaście miesięcy wcześniej. Co więcej, jego autor – William Dickson, korzystając z wynalezionego przez Tomasza Edisona fonografu, próbował zsynchronizować fonię z obrazem, tworząc tym samym film dźwiękowy. I już w tym jednym z pierwszych obrazów pojawia się zagadkowy motyw – dwóch tańczących ze sobą mężczyzn:
Zdecydowanie najważniejszy w tym zestawie film to „Inaczej niż inni„, nakręcony w 1919 roku w Niemczech. Opowiada on o problemach homoseksualistów, podlegających niesławnemu paragrafowi 175 i narażonych na szantaż. Współautorem był pionier seksuologii i gejowskiego aktywizmu Magnus Hirschfeld, także pojawiający się w tym obrazie. Film wywołał skandal i wkrótce po premierze został zdjęty, a następnie przeznaczony do zniszczenia. To, co cudem się zachowało, możemy obejrzeć poniżej – pierwsza z pięciu części:
A to już „Skrzydła” – pierwsza produkcja w historii nagrodzona Oscarem dla najlepszego filmu. Jest to historia lotników amerykańskich walczących w I wojnie światowej. Taka scena, choć pokazuje platoniczną miłość łączącą przyjaciół, może nas jednak dziwić w tym obrazie z 1927 roku. Zwłaszcza, że potem nadeszły długie lata ekranowego embarga na męsko-męskie czułości i pocałunki, a jeśli te już się pojawiały, to wyłącznie jako zaczepka do bójki.
Oczywiste miejsce w historii ma Marlena Dietrich, będąca arcyikoną kina i symbolem seksu. Tutaj w słynnym, pierwszym lesbijskim pocałunku – w filmie „Maroko” z 1930 roku:
„Call Her Savage” z 1932 roku – w jednej ze scen główna bohaterka odwiedza knajpkę w Greenwich Village. To najprawdopodobniej pierwszy gejowski bar przedstawiony w amerykańskim filmie – interesujący nas fragment od 08:17.
Dwa lata później – w 1934 roku, Amerykanie zaczęli się stosować do tzw. Kodeksu Haysa, który aż do 1968 roku zakazywał m.in. pokazywania homoseksualizmu. Filmowcy musieli więc posługiwać się aluzjami i niedopowiedzeniami. Przeważnie w tym czasie na ekranach gościli więc przegięci panowie, służący jako element komiczny.
Polskie kino także było mocno pruderyjne, a jedyne zbliżone do tematu motywy, jakie możemy odnaleźć to damsko-męskie przebieranki, takie jak w obrazie „Czy Lucyna to dziewczyna?” z 1934 roku.
Jeśli homoseksualizmu nie wyśmiewano, to demonizowano go. Jak w „Córce Drakuli” z 1936 roku, gdzie złowieszcza wampirzyca czyha na cnotę i krew biednych dziewic:
W „Drapieżnym maleństwie” z 1938 roku podobno po raz pierwszy pada słowo „gay” jako określenie na homoseksualistę. Oto Cary Grant (na marginesie – biseksualny), zdybany w damskim szlafroczku, rzuca wymyślonym na poczekaniu wytłumaczeniem: „I just went gay all of a sudden!”
Mimo oficjalnej cenzury filmowcy, wśród których przecież nie brakowało homo- i biseksualistów, przemycali czasem mniej lub bardziej widoczne wątki homoerotyczne.
To przezabawna scena z westernu „Rzeka Czerwona” z 1948 roku. Mongomery Clift (którego orientacja była tajemnicą poliszynela) oraz John Ireland jako dwaj kowboje-twardziele porównują i komplementują nawzajem swoje rewolwery – początek: 08:48.
W „Buntowniku bez powodu” (1955) aż nadto widoczna jest fascynacja Plato, granego przez geja Sala Mineo osobą Jima, którego brawurowo oddał James Dean. To właśnie Dean miał doradzić swojemu partnerowi na ekranie, by zagrał chłopaka beznadziejnie w nim zakochanego.
Z kolei w epokowym dziele „Ben Hur” (1959) silny podtekst seksualny relacji między tytułowym bohaterem a Messalą miał nadać jeden ze scenarzystów Gore Vidal. Sam jednak przyznaje, że wtajemniczył w to jedynie, wcielającego się w drugą z tych postaci Stephena Boyda, zaś przed konserwatywnym Charltonem Hestonem postanowił sprawę zataić.
A tymczasem, w ówczesnym polskim kinie… Schadzkę gejów w szalecie, pokazał w swym filmie dyplomowym Roman Polański. Rok 1959, „Gdy spadają anioły„. Fragment od 09:04
I na koniec, z tego samego 1959 roku, niosąca pełne akceptacji przesłanie końcówka „Pół żartem, pół serio„:
O historii tematyki LGBT w zachodnim kinie sporo można się dowiedzieć z książki i filmu dokumentalnego pod tytułem „The Celluloid Closet”.
Autor: Quidnunc
Źródło: Blog (wielo)branżowy – „W starym kinie”