W lutym Stowarzyszenie ?Pracownia Różnorodności? wezwało posła Stanisława Piętę (PiS) do wycofania się z homofobicznych wypowiedzi z interpelacji 12370 z 19 października 2009 roku oraz do przeproszenia w mediach wszystkich osób, które mogły poczuć się nimi urażone.
Miesiąc później Pracownia Różnorodności złożyła zawiadomienie o popełnieniu przez posła PiS przestępstwa zniesławienia przy użyciu środków masowego komunikowania. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście uznała jednak, że ściganie przez nią homofobicznej mowy nienawiści nie leży w interesie społecznym. SPR wniosło dziś zażalenie od tej decyzji.
Przypomnijmy sprawę. W swojej interpelacji poseł PiS uznał homoseksualność za „podobną” do nekrofilii, pedofilii oraz zoofilii, nazwał ją „dewiacją”, „zboczeniem seksualnym” oraz „odchyleniami seksualnymi”. Stwierdził, że wystawa „Ars Homo Erotica„, poświęcona homoerotyzmowi w sztuce, uczyni z Muzeum Narodowego w Warszawie „wychodek”, oraz że będzie „narzędziem demoralizacji społeczeństwa w rękach marginalnej, wyizolowanej grupy”. Nazwał też osoby przygotowujące EuroPride 2010 „środowiskiem zboczeńców seksualnych”, a warszawską Paradę Równości oraz inne odbywające się w Warszawie zgromadzenia publiczne z udziałem osób nieheteroseksualnych – „marszami zboczeńców”. St. Pięta stwierdził ponadto, że postępuje „zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez lobby homoseksualne”.
W obszernym wezwaniu do odwołania powyższych stwierdzeń nasze stowarzyszenei wyłożyło posłowi PiS, że są one bezpodstawne i obraźliwe dla osób homoseksualnych oraz nie przystoją posłowi na Sejm RP. – mówi Aleksandra Skonieczka z ?Pracowni Różnorodności?, które działa na rzecz lesbijek, gejów, osób biseksualnych, trans i queer. – Zażądaliśmy od St. Pięty wycofania się ze stwierdzeń zawartych w interpelacji 12370 oraz publicznego przeproszenia osób, które mogły poczuć się nimi urażone. Poseł PiS dostał miesiąc czasu, aby to uczynić. St. Pięta nie tylko nie zastosował się do wezwania, ale dał w mediach do zrozumienia, że nie zamierza się wycofywać ze swoich stwierdzeń ani nikogo przepraszać.
19 marca 2010 roku Pracownia Różnorodności złożyła w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście zawiadomienie o popełnieniu przez St. Piętę przestępstwa zniesławienia osób homoseksualnych przy użyciu środków masowego komunikowania (interpelacja została opublikowana w Internecie a ponadto była szeroko komentowana w mediach). Ponieważ zniesławienie jest tzw. przestępstwem prywatnoskargowym (co do zasady prokuratura się nim nie zajmuje), wraz z zawiadomieniem złożono wniosek o objęcie przestępstwa ściganiem przez prokuratora. SPR obszernie argumentowało, że w ściganiu tego przestępstwa zachodzi tzw. interes społeczny, wobec czego prokurator powinien zająć się tą sprawą z urzędu.
Dopiero 18 maja 2010 roku wpłynęło do nas postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. W uzasadnieniu lakonicznie stwierdzono, iż brak jest interesu społecznego w objęciu sprawy ściganiem ? relacjonuje Aleksandra – Prokurator nie odniósł się jednak do argumentacji przedstawionej przez SPR. Dodatkowym zaskoczeniem był prokuratorski wywód, zgodnie z którym SPR powinno sobie samo poradzić ze ściganiem posła PiS, gdyż „jak wynika z załączonych dokumentów [SPR] reprezentowane jest przez osoby wykształcone, pełnoletnie, odnoszące się w zawiadomieniu tak do poglądów doktryny jak na i orzeczenia Sądu Najwyższego, co świadczy o dobrej znajomości prawa”. Zdaniem prokuratora oznacza to, że SPR „może reprezentować interesy środowiska sama, bądź za pośrednictwem profesjonalnego pełnomocnika”.
Szczupłość (a raczej brak) argumentów prokuratury skłoniła nas do umożliwienia oskarżycielowi publicznemu ponownego zabrania głosu – dodaje Mateusz Korzus z SPR – Jak stwierdzono w czasie wewnętrznej dyskusji nad tą sprawą, prokuratorowi trzeba dać szansę wypowiedzieć się obszerniej. Dziś SPR skierowało do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia zażalenie na odmowę wszczęcia postępowania karnego w sprawie homofobicznej interpelacji posła Stanisława Pięty.
Przedstawiciele SPR mówią, że liczą się z tym, że sąd nie podzieli ich argumentów. Mamy też świadomość, że ściganie polityka, do tego chronionego przez immunitet poselski, nie jest łatwe ? stwierdza Aleksandra - Pomimo tego szykujemy prywatny akt oskarżenia przeciwko posłowi PiS, a ponadto pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych. Zostaną one złożone, gdy organy ścigania ostatecznie odmówią zajęcia się tą sprawą.
Stowarzyszenie zapowiada że o rozwoju wypadków będzie informować.
Źródło: SPR
Więcej na stronie:
Prokurator: ściganie mowy nienawiści nie jest w interesie społecznym. SPR składa zażalenie
Od redakcji:
W styczniu tego roku Jacek Adler, redaktor naczelny Gaylife.pl, zawiadomił o przestępstwie mowy nienawiści Prokuratora Apelacyjnego w Warszawie. Złożył też wniosek o ukaranie posła Stanisława Pięty do Komisji Etyki Sejmu R.P. (zobacz: STANISŁAW PIĘTA U PROKURATORA)
Sprawa toczy się obecnie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Jak poinformowano redakcję Queer Cafe w Komisji Etyki Sejmu R.P., sprawa jest im znana niestety tylko z donisień internetowych. Fizycznie wniosek do nich nie dotarł.
Dodaj komentarz