Tysiące ludzi przejdzie dziś przez Warszawę w EuroPride, największym festiwalu mniejszości seksualnych Europy. Towarzyszyć im będą kontrmanifestacje i pikiety. Wszystkich ochronić ma 2 tys. policjantów.
Główne cele parady: możliwość rejestracji związków partnerskich, prawo antydyskryminacyjne i rzetelna edukacja. Hasło: „Wolność, równość, tolerancja”. Start na placu Bankowym o godz. 13. Zakończenie na pl. Konstytucji kilka godzin później.
Tuż przed imprezą jej organizatorzy z Fundacji Równości mówią, że parada zgromadzi minimum 15-20 tys. W największej EuroPride w Madrycie w 2007 r. szło 1,5 mln ludzi. W warszawskiej paradzie przejedzie 11 platform z głośnikami. Jedną organizuje SdPl. W pochodzie będą szli politycy SLD. Kluby PO, PiS i PSL nie odpowiedziały na zaproszenia organizatorów. Nie będzie władz Warszawy, choć w Europie Zachodniej takie parady otwierali burmistrzowie i merowie miast gospodarzy. Będą za to europejscy politycy, m.in. Nick Herbert, sekretarz stanu w brytyjskim ministerstwie spraw wewnętrznych. Jest z Partii Konserwatywnej, która tworzy z PiS koalicję w europarlamencie. Przyjadą też ambasadorowie Luksemburga i Wielkiej Brytanii.
EuroPride to nie tylko parada, lecz także trwający ponad tydzień festiwal: spotkania i debaty o prawach człowieka, konferencje, przeglądy filmów. Zorganizowano je bez dotacji i prawie bez sponsorów. Nawet firmy, które od lat sponsorują gejowskie imprezy w Europie, w Polsce bały się dać pieniądze.
Na dzisiejszy marsz szykują się też przeciwnicy parady. Zgłosili pięć kontrmanifestacji. Dlatego w pełnej gotowości będzie policja, która do ochrony wszystkich zgromadzeń wystawi aż 2 tys. funkcjonariuszy.
O godz. 11 spod pomnika Romana Dmowskiego wystartuje Marsz Grunwaldzki, który ma przejść Traktem Królewskim dla uczczenia 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Za tą inicjatywą stoją nacjonaliści z ONR i NOP. Inna grupa działaczy zapowiada marsz tą samą trasą co parada pod hasłem: „Protest przeciwko obrażaniu uczuć religijnych i promowaniu zachowań niemoralnych”.
Tuż przed paradą na miejsce zbiórki jej uczestników ma dotrzeć inny pochód „w obronie chrześcijańskich korzeni Europy”. Na trasie EuroPride będą też czekać dwie pikiety jej przeciwników. Środowiska konserwatywne rozwieszą nawołujące do modlitwy plakaty z wizerunkiem Chrystusa i hasłem: „Nie przyszedłem potępić, lecz zbawić”.
Organizatorzy EuroPride z Fundacji Równości podkreślają, że mimo kontrowersji parada jest wielkim sukcesem. Po raz pierwszy odbywa się bowiem w kraju postkomunistycznym, w dodatku w mieście, gdzie jeszcze pięć lat temu Lech Kaczyński jako prezydent Warszawy nie dał zgody na Paradę Równości.
Źródło: Gazeta Wyborcza