Indie – nowy raj dla gejów i lesbijek?

Nowe Delhi - parada przeciwko dyskryminacji homoseksualistówKiedy podczas swoich podróży do Indii Bryan Herb odwiedza różne sklepy, sprzedawcy niemal zawsze pytają go, czy nie szuka przypadkiem upominku dla swojej towarzyszki życia. Może pierścionek dla dziewczyny? A co pan powie na piękny różowy szal dla małżonki?

- Za każdym razem, kiedy dochodzi do takiej sytuacji, zastanawiam się, czy nie odpowiedzieć: Mam chłopaka, nie dziewczynę – mówi Bryan, współwłaściciel chicagowskiego biura podróży Zoom Vacations, którego klientelę stanowią homoseksualiści. – Ale po namyśle rezygnuję z tego pomysłu.

Homoseksualizm przez lata był skrywanym aspektem indyjskiej rzeczywistości – a do niedawna nawet zakazanym. Nadchodzą jednak zmiany. W zeszłym roku Wysoki Sąd Stanu Delhi orzekł, że stosunek homoseksualny pomiędzy dorosłymi osobami nie jest przestępstwem. W dużych miastach Indii, takich jak Bombaj czy Nowe Delhi, wzrasta stopień uwrażliwienia na problemy osób homo- i biseksualnych. A Hindustan Times, jeden z największych anglojęzycznych dzienników w Indiach, zainicjował niedawno kampanię społeczną pod hasłem „Czas otworzyć umysły”, zachęcając Hindusów, by przemyśleli na nowo swój stosunek do niektórych problemów społecznych, w tym do kwestii równouprawnienia homoseksualistów.


Nowy i potencjalnie lukratywny niszowy rynek zaczynają już dostrzegać przedsiębiorcy. Pojawiają się sklepy, których oferta adresowana jest do homoseksualnego klienta. Coraz wyraźniej zaznaczają też swoją obecność kluby dla gejów i lesbijek, które do tej pory zmuszone były ograniczać swoją działalność do swoistego „podziemia”.

Wiele wskazuje na to, że nowa baza konsumencka jest ogromna. Badania przeprowadzone wspólnie przez Forbes India i agencję badań rynku Out Now Consulting szacują liczbę dorosłych, którzy określają się jako osoby homoseksualne, biseksualne lub transseksualne, na 30 milionów – co stanowi 4 procent dorosłego społeczeństwa Indii.

Według Vijaya Thakura, prezesa Indyjskiego Stowarzyszenia Operatorów Wycieczek, tylko w zeszłym roku na subkontynencie powstało kilkanaście nowych biur podróży, które obsługują wyłącznie homoseksualnych wczasowiczów, zarówno z Indii, jak i z innych krajów. – W branży przeważa pogląd, że rozwój tego typu działalności może owocować jedynie wzrostem zysków – mówi Thakur. – Indie mają duże szanse, by stać się nowym turystycznym rajem dla gejów i lesbijek.

37-letni Bryan Herb podkreśla, że trafiali już do niego klienci, którzy stanowczo oponowali przeciwko wakacjom w krajach słynących z homofobicznego ustawodawstwa – i że orzeczenie Wysokiego Sądu Stanu Delhi stało się dla homoseksualistów sygnałem, iż mogą liczyć w Indiach na cieplejsze przyjęcie. – Coraz więcej lokalnych firm, które od dawna chciały zabiegać o względy homoseksualnej klienteli, postrzega tę sytuację jako przyzwolenie dla czynnej realizacji tej strategii – dodaje.

Sąsiadujący z Indiami od północy Nepal zaczął promować się jako turystyczny raj dla homoseksualistów z całego świata po tym, jak tamtejszy Sąd Najwyższy zalegalizował w grudniu 2007 roku małżeństwa osób tej samej płci, nakazując jednocześnie rządowi opracowanie stosownych ustaw. Jeszcze w tym roku w hinduistycznej świątyni w Katmandu ma odbyć się ślub 44-letniego księcia Manvendry Singha Gohila, jedynego potomka indyjskiej rodziny królewskiej, który otwarcie przyznaje się do swojego homoseksualizmu.

Chociaż w Indiach związki jednopłciowe zapewne jeszcze przez długi czas nie doczekają się legalizacji, to część operatorów wycieczek już wskazuje na marketingowy potencjał takich miejsc, jak Goa czy Kerala. Oba te stany można z łatwością reklamować parom homoseksualnym jako idealne miejsca na spędzenie miesiąca miodowego, tym bardziej, że już w tej chwili słyną one ze swoich plażowych kurortów i odbywających się w nich imprez.

- Przez długi czas geje omijali Indie, wybierając zamiast nich takie kraje, jak Tajlandia czy nawet Indonezja – mówi Sanjay Malhotra, projektant mody, który w listopadzie 2008 roku otworzył biuro wycieczek IndjaPink, które jako pierwsze na lokalnym rynku skierowało swoją ofertę wyłącznie do gejów.

Fakt, że mężczyźni pozostający w związkach homoseksualnych nie mogli poznawać własnego kraju i cieszyć się nim tak otwarcie, jak innymi miejscami na świecie, Sanjay Maholtra odbierał jako prawdziwy skandal. Jak mówi, założył IndjaPink po to, by indyjscy geje mogli bezpiecznie podróżować po całych Indiach, nie będąc zmuszonymi do ukrywania swojej tożsamości.

Jednym z największych wyzwań podczas tworzenia oferty wycieczek dla homoseksualnych turystów było uwrażliwienie branży hotelowej na ich potrzeby – tłumaczy Malhotra. Przykładem może być często spotykana determinacja recepcjonistów, by przydzielać parom homoseksualnym pokoje z dwoma osobnymi łóżkami, mimo wcześniejszego poinformowania personelu o orientacji gości. Działalność IndjaPink w dużym stopniu koncentruje się również na rozmowach z kierowcami, obsługą hotelową, portierami i barmanami – wszystko po to, by zapewnić klientom bezstresowe wakacje.

- Ważne, by personel nie wygłaszał przyciszonym głosem uwag za plecami gościa, jeśli ten akurat obdarza czułościami swojego partnera, albo żeby kierowca taksówki nie podglądał w lusterku wstecznym mężczyzn, którzy trzymają się za ręce – wyjaśnia Malhotra.

Czasami jednak niełatwo jest dotrzeć do ludzkiej świadomości. – Zdarzało się, że podczas spotkań z kierowcami pytałem ich, czy nie mają problemów z przebywaniem w towarzystwie gejów, a w odpowiedzi słyszałem: „Tak, tak, proszę pana, my wszyscy tutaj też jesteśmy gejami. Jesteśmy bardzo szczęśliwi i weseli” (angielskie słowo „gay” znaczy również „beztroski”, „wesoły”- red.).

Zagraniczni turyści o homoseksualnej orientacji nie spotykają się raczej z otwartą napastliwością. – W małych wioskach wielu ludzi nie ma nawet pojęcia, że jesteśmy wycieczką gejów – mówi Bryan Herb.

Zanim jednak Wysoki Sąd Stanu Delhi zdecydował o dekryminalizacji stosunków homoseksualnych, indyjscy geje często padali ofiarą skorumpowanych policjantów, którzy nierzadko wyłudzali od nich pieniądze pod groźbą aresztowania – mówi Sanjay Malhotra. – Dopóki zachowujesz pozory „normalności”, nie ma żadnych problemów – tłumaczy. – Ale wystarczy tylko zdradzić się z tym, że jest się gejem, by ściągnąć na siebie niepożądaną uwagę, zwłaszcza w małych miasteczkach czy mniej konwencjonalnych wakacyjnych miejscach.

Turystom o homoseksualnej orientacji wciąż też trudno jest nawiązywać kontakty z lokalnymi społecznościami gejów i lesbijek, czy poszerzać swoją wiedzę na temat sytuacji takich osób w Indiach: „kochający inaczej” ukrywają się, a organizowane z myślą o nich imprezy nie są nagłaśniane. Przewodnicy współpracujący z takimi biurami, jak IndjaPink, starają się jednak umożliwiać im zarówno uczestnictwo w tych wydarzeniach, jak i wstęp do klubów, które bez tej pomocy byłyby poza ich zasięgiem.

Zakwestionowanie dotyczącego homoseksualistów zapisu w indyjskim kodeksie karnym jest zasługą organizacji Naz Foundation, która działa również na rzecz zwiększenia świadomości problemu HIV i AIDS. Paragraf ten definiuje akty homoseksualne jako „stosunki cielesne pozostające w sprzeczności z naturą”, grożąc karą dziesięciu lat więzienia za ich praktykowanie.

Wysoki Sąd Stanu Delhi, wypowiadając się w kwestii liczącego 148 lat kolonialnego prawa, uznał, że postulat kodeksu karnego w tym zakresie jest „antytezą prawa wszystkich obywateli do równego traktowania”. Jednak Wysoki Sąd Stanu Delhi ma nad sobą Sąd Najwyższy republiki Indii, a także rząd. Obserwatorzy są podzieleni w kwestii tego, czy werdykt niższej instancji zostanie podtrzymany (Sąd Najwyższy podtrzymał orzeczenie sądu stanowego; nie znane jest jeszcze stanowisko rządu – red.). Jeśli jednak tak się stanie, może to być początek rozkwitu nowych form działalności handlowej adresowanych do par homoseksualnych, na przykład firm oferujących kredyty mieszkaniowe czy ubezpieczenia.

W ubiegłym roku w Bombaju powstał sklep dla gejów i lesbijek o nazwie Azaad Bazaar, w którym można kupić między innymi kubki z motywem tęczy i T-shirty z napisem „Precz z paragrafem 377″ (to właśnie ten paragraf uznawał stosunki homoseksualne za przestępstwo). Słowo „azaad” w języku hindi oznacza zaś „wolny”.

Założycielki butiku – dwie przyjaciółki – rozpoczęły działalność już w 2006 roku, ale przez kilka lat ograniczały się do sprzedawania pojedynczych gadżetów na imprezach oraz do rozprowadzania wśród uczestników parad równości masek i flag. Parady takie odbywają się w Nowym Delhi i innych indyjskich miastach już od kilku lat, ale wiele spośród biorących w nich udział osób wciąż ukrywa swoją tożsamość za wyszukanymi maskami i kostiumami.

Zanim Wysoki Sąd Stanu Delhi wydał swoje orzeczenie, Sanjay Malhotra czuł się tak, „jakby nad jego głową wisiał miecz, który mógł opaść w każdej chwili”. Zainteresowanie jego działalnością i docelową klientelą było niewielkie. Obecnie jednak hotele i agencje turystyczne z coraz większą otwartością przyjmują informacje o potrzebach homoseksualnych turystów, a on sam nie drży już tak bardzo przed ewentualnym nalotem policji albo publicznymi złośliwościami: – Decyzja sądu dała nam poczucie legalności -mówi.

Mridu Khullar Relph

„New York Times” / „International Herald Tribune”

Tłum. Katarzyna Kasińska

Źródło: interia.pl

 


FRA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Walking Tour of Warsaw