Nie milkną komentarze na temat wywiadu, jakiego minister Elżbieta Radziszewska, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania udzieliła dla „Gościa Niedzielnego” oraz jej dalszych wypowiedzi w mediach.
Pani minister krytykowana jest nawet przez członków PO. Organizacje LGBT oraz partie polityczne piszą do Premiera wnioski i apele o dymisję Elżbiety Radziszewskiej z zajmowanego stanowiska. Pod wnioskiem SLD jako pierwszy podpis złożył Janusz Palikot.
Poniżej prezentujemy kilka wypowiedzi polityków, a także stanowiska niektórych organizacji:
- Na stanowisko, które powinno mieć charakter awangardowy, bo w całej Europie prawa obywatelskie należą do priorytetów, powołano osobę o bardzo konserwatywnych poglądach. Mam o to pretensję do premiera Tuska. To tak, jakby ministrem obrony zrobić pacyfistę – tak wypowiedź Radziszewskiej skomentowała w GW Magdalena Środa.
- Jej praca jest po prostu godna pożałowania. To, co ona mówi nie ma nic wspólnego z polskim ustawodawstwem. (…) To najbardziej leniwa osoba w rządzie. Nie wiem, co robi. Ona nic nie robi. To puste miejsce. – Kazimierz Kutz komentował w radiu TOK FM wywiad, którego udzieliła Elżbieta Radziszewska.
- Uważam, że pani nie rozumie, co pani zrobiła. Przedmiotem pani urzędu powinno być to, żeby nie dzielić, a łączyć. (…) Pani wprowadza do tego element sensacji. Jutro pani powie: rozpalajmy stosy. (…) Pani broni praw Kościoła, a my chcielibyśmy, żeby pani broniła praw wszystkich obywateli. Niech Kościół weźmie panią na etat – mówił Jerzy Wenderlich z SLD w „Rozmowie Rymanowskiego” w TVN24.
- To wypowiedź niezręczna. Życie osobiste czy orientacja seksualna nie powinny być przedmiotem publicznych rozważań, szczególnie ministra, który powinien walczyć z dyskryminacją – mówił szef klubu PO Tomasz Tomczykiewicz.
- Wypowiedzi pani Radziszewskiej nie mieszczą się w standardach, które powinny obowiązywać ministra. – to już wiceszefowa klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska.
- Pani minister Elżbieta Radziszewska dobiła do portu, do portu własnej niekompetencji. Wydaje mi się, że pora już najwyższa, aby postawić kropkę nad i, i przerwać ten festiwal żenujących wypowiedzi pani minister. Tę kropkę nad i powinien postawić premier Donald Tusk, jeżeli – tak jak często deklaruje – poważnie traktuje politykę równościową – powiedziała wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska.
- Kobietę poniosło – skwitował wicepremier Waldemar Pawlak kontrowersyjne wypowiedzi Radziszewskiej.
„ZNP za skandaliczną uważa jej wypowiedź w sprawie zatrudniania nauczycieli w szkołach katolickich, łamiącą podstawowe prawa człowieka. (…)Publiczne wypowiedzi Pełnomocnika rządu ds. równego traktowania zezwalające na zwolnienie z pracy nauczycielki z innych niż dopuszczonych przez prawo przyczyn uważamy za niedopuszczalne. Jest to tym bardziej bulwersujące w kontekście misji szkoły oraz roli edukacji. To przecież szkoła ma uczyć tolerancji, szacunku do innych, przestrzegania prawa i odpowiedzialności, a edukacja – wyrównywać szanse. Czy nauka o tolerancji nie dotyczy szkół katolickich? Czy mogą one dyskryminować pracowników? I czy Pełnomocnik rządu ds. równego traktowania powinien takie praktyki tolerować?” – czytamy w oświadczeniu ZNP ws. dyskryminacji nauczycieli w zatrudnieniu.
”Apelujemy o natychmiastową dymisję minister Elżbiety Radziszewskiej, Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania. (…)Swoją wypowiedzią po raz kolejny wykazała się fundamentalną nieznajomością zarówno obowiązującego prawa, jak i głębokimi uprzedzeniami wobec osób nieheteroseksualnych. (…) Jesteśmy zniesmaczeni manipulacjami minister Radziszewskiej w sprawach prawnych oraz osobistych. Wprowadzanie opinii publicznej w błąd tym bardziej podważa zaufanie do tak wysokiej rangi przedstawiciela rządu.” – apeluje KPH do Premiera Tuska.
„Elżbieta Radziszewska od momentu objęcia swojej funkcji nie wykazała się jakimikolwiek dokonaniami w zakresie wzmacniania prawa obywatelek i obywateli do równości i ochrony przed dyskryminacją. (…) Jeśli kierowany przez Pana Rząd ma być wiarygodny, jako promujący i wspierający podstawowe prawa człowieka, Elżbieta Radziszewska powinna przestać być Pełnomocnikiem Rządu ds. Równego Traktowania.” – czytamy w otwartym liście wystosowanym przez Partię Zielonych do Premiera Tuska.
Również Stowarzyszenie Na Rzecz Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Osób Transpłciowych Oraz Osób Queer „Pracownia Różnorodności” wzywa premiera Tuska do odwołania Elżbiety Radziszewskiej ze stanowiska Pełnomocniczki Rządu ds. Równego Traktowania. Stowarzyszenie zwróciło się do z analogicznym pismem 30 listopada 2009 roku. Przyłączyło się też do podobnego apelu wystosowanego w grudniu 2009 roku przez większość krajowych organizacji LGBTQ.
Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna w radiu TOK FM pytany, czy premier odwołała Elżbietę Radziszewską z funkcji pełnomocnika rządu ds. równego traktowania, powiedział:
- To trudna decyzja. Premier musi wypowiedzieć się w tej sprawie, bo to urzędnik państwowy, wiceminister, sekretarz stanu w kancelarii premiera, podległy bezpośrednio szefowi kancelarii, premierowi. To wielka niezręczność samej pani minister. Nie zazdroszczę premierowi, powiem szczerze, ale wiem, że będzie musiał tutaj zająć stanowisko.
Pani już dziękujemy
W poniedziałek 27. września o 13.00, Partia Kobiet przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów organizuje manifestację, żeby wyrazić swoją niezgodę na taką Pełnomocniczkę. Deklarują, że przyniosą ze sobą garnki i łyżki.
- Zaprotestujemy tak, żeby Premier w końcu nas usłyszał!
Elżbieta Radziszewska, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania jak zwykle nie ma sobie nic do zarzucenia i oświadczyła, że nie zamierza podać się do dymisji. - Rzetelnie wypełniam swoje obowiązki. (…) Wiem, jak walczyć o dyskryminowane osoby - broniła się w minister w „Rozmowie Rymanowskiego” w TVN24.
qc