Prezydencki wymiar kozy

Tomasz NałęczProfesor Tomasz Nałęcz, kandydat na stanowisko Prezydenta RP, wypowiedział się w sprawie sporu pomiędzy pomiędzy gazetą Rzeczpospolita a Urszulą Pawlik i Michałem Minałto.

 

Sprawa dotyczy wykorzystania motywu zoofilii do krytyki homoseksualizmu w rysunku Andrzeja Krauze oraz tekstów Macieja Rybińskiego i Tomasza Terlikowskiego, które ukazały się w Rzeczpospolitej. Urszula i Michał uznali, że rysunek i teksty w „Rz” obrażają ich, gdyż stawiają znak równości między homoseksualizmem a zoofilią. Zażądali sprostowania i przeprosin, czego dziennik nie uczynił. Sprawa trafiła do sądu. O szczegółach możecie przeczytać na stronie Nasza Sprawa 2.

O sprawie dość często pisze ostatnio portal Gaylife, nie szczędząc krytycznych uwag pod adresem powodów oraz Stowarzyszeniu Otwarte Forum, wdając się jednocześnie z nimi w spór. O całej sytuacji zaczęły rozpisywać się ogólnopolskie gazety i portale internetowe. Pojawiło się mnóstwo tytułów z kozą w tle: „Kozia wojna”, „Koza podzieliła gejów”, „Geje skarżą Rzepę za kozę”, „Geje i kozy w sądzie”, „Nasza Sprawa czyli wojna o kozę”, „Związki gejowskie i kozy”, „Koza wielce obrażona”, itp. Trudno nie odnieść wrażenia, że w całym tym zamieszaniu to KOZA jest na pierwszym planie, czego najwyraźniej zazdrości jej redaktor naczelny Gaylife. O komentarz poprosił więc profesora Tomasza Nałęcza, który kandyduje na stanowiska Prezydenta RP:

Wydląda na to, że profesor, zupełnie nie znający sprawy, został nieświadomie wmanipulowany w Kozią Wojnę. Po publikacji wywiadu na portalu Gaylife nastąpiła reakcja rzecznika prasowego Naszej Sprawy 2, Wojciecha Szota:

Zapewne większość z Państwa śledzi dyskusję jaką wywołał red. Adler na temat Naszej Sprawy 2. Ostatnim jego działaniem było przeprowadzenie wywiadu z profesorem Tomaszem Nałęczem. W trakcie wywiadu red. Adler sugerował, że sprawa została wytoczona jedynie przeciwko rysunkowi Krazuego oraz, że sprawę wytoczyła organizacja LGBTQ a nie prywatne osoby. Na podstawie tak zmianipulowanych informacji profesor Nałęcz udzielił odpowiedzi, w której negatywnie ocenił nasze działania. Postanowiliśmy zwrócić się do Pana Profesora z wyjaśnieniami. Przekazaliśmy również Panu Profesorowi tekst pozwu bez skrótów.
 
W odpowiedzi na naszą reakcję, otrzymaliśmy list od Profesora:
 
Szanowni Państwo,

Bardzo dziękuję za skierowanego do mnie maila. Jest mi przykro, że poczuliście się dotknięci moją wypowiedzią, którą przytaczacie. Bardzo szanuję Państwa działalność publiczną i determinację z jaką bronicie godności i praw obywatelskich mniejszości seksualnych w Polsce. Całym sercem jestem po Waszej stronie. W sprawie tzw. Koziej Wojny rzeczywiście zanadto zaufałem informacjom mojego rozmówcy. Dziękuję za istotne uzupełnienie wiedzy w tej sprawie. Całkowicie rozumiem Państwa stanowisko w sporze z „Rzeczpospolitą”. Ze swej strony wolę publiczną wymianę argumentów niż długotrwałe procesy sądowe, szczególnie gdy w grę wchodzi satyra /a tylko o tym się wypowiadałem/. Ale, rzecz jasna, macie święte prawo bronić swojego dobrego imienia w sądzie.
Życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku, także wygrania tego procesu.

Tomasz Nałęcz

Zgodnie z powyższym bardzo prosimy o (…) zapoznanie się ze sprostowaniem błędnych informacji publikowanych przez red. Adlera, które zamieśliliśmy na naszej stronie internetowej (http://www.naszasprawa2.pl/2010/01/zyczenia-noworoczne.html).
 
Chcemy też publicznie podziękować i docenić postawę Pana Profesora, który wykazał się szeroko pojętą odpowiedzialnością za wygłaszane przez siebie opinie, a także uszanował podstawową zasadę dyskursu publicznego audiatur et altera pars (niechaj i wysłuchana będzie druga strona).

Z poważaniem
Wojciech Szot
rzecznik prasowy Nasza Sprawa 2


Jak nie trudno zauważyć, cała sprawa zatacza coraz szersze kręgi, a dzięki Jackowi Adlerowi KOZA wchodzi na salony. Prawdopodobnie długo będzie na tych salonach gościła, bo niechcący zahaczyła o prezydencką kampanię wyborczą, a ta będzie miała przecież swój finał na jesieni tego roku. Miejmy tylko nadzieję, że media nie podchwycą tematu i nie zaczną wypytywać pozostałych kandydatów o opinię w sprawie tzw. Koziej Wojny. Pięć lat temu, w czasie poprzedniej kampanii prezydenckiej, swój triumf przeżywała kaczka. Czy teraz KOZA będzie na pierwszym planie?

Kompletnie niezrozumiałe są działania Gaylife, dla którego jest to bzdurny spór sądowy. A trudno nazwać bzdurą porównywanie homoseksualizmu do zoofilii i godzić się na publikowane przez Rzeczpospolitą chore teksty Tomasza Terlikowskiego, które namiętnie prezentuje ten dziennik. Skoro już mowa o tym działaczu katolickim, to warto mu chyba przypomnieć nauki Jezusa: „Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego”. Pan Terlikowski ma z tym najwyraźniej jakiś problem.

Jaki sens w tej sytuacji ma walka o prawa społeczności LGTBQ, skoro naczelny tak dużego i znanego portalu ewidentnie wyśmiewa się z działań podjętych w obronie naszych praw? Dlaczego naraża na szwank wizerunek tak szanowanego polityka?

Faktem jest, że środowisko LGBTQ bez wątpienia sobie poradzi, a po działaniach naczelnego Gaylife pozostanie duży smrodek. Zły to ptak co własne gniazdo kala. A Koza? Jak tak dalej pójdzie to zdecydowanie zahaczy o Belweder.

Ganador


FRA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Walking Tour of Warsaw