Po wysypie artystycznych coming outów, potem tych naukowych, przyszedł czas na polityczne. Wiadomo przecież, że politycy najpierw ocenią ryzyko, a potem zdecydują, czy warto je podjąć.
Można się więc spodziewać, że za miesiąc, dwa któryś z naszych parlamentarzystów przyzna na łamach jednego z tabloidów, że dłużej nie może tak żyć i nie zamierza się dalej ukrywać.
„Jestem gejem!” albo „Jestem lesbijką!” – przeczytamy na pierwszej stronie wielkimi literami. Czy aby na pewno?
- Bardzo bym chciała, ale nie spodziewam się politycznego coming outu. Polityka to chodzące tchórzostwo. A sami politycy są tchórzliwi w każdej sprawie: w kwestii in vitro, Kościoła, wprowadzania reform – wyrokuje prof. Magdalena Środa, etyk i filozof. I dodaje, że bardzo sobie ceni to, na co zdobył się prof. Michał Głowiński.
Całość w artykule na stronach polskatimes.pl:
Polityk gej w Polsce. Czy miałby jakąkolwiek szansę na wygraną?