Rząd chroni słabszych. Rząd wspiera rodzinę. Rząd inwestuje w przyszłość. Czyżbym znowu robił sobie jaja z PO? Ależ skąd. Wszystko się zgadza. Pod kilkoma warunkami oczywiście.
Wystarczy tylko uznać, że najsłabsza jest zygota (oraz embrion, ewentualnie jeszcze płód), że rodzinie zagraża przede wszystkim szatan, geje i bezpłatne in vitro, a przyszłość to orliki i stadiony na Euro.
Rodzina jako temat trafia do debaty publicznej wówczas, gdy trzeba zakazać aborcji, małżeństw gejów i lesbijek, utrudnić dostęp do antykoncepcji, względnie intronizować Chrystusa Króla. Ewentualnie – skazać dzieciobójczynię „oraz jej konkubenta X” za utopienie noworodka w beczce po kapuście.
O tym, że kolejne rządy (w tym obecny) mają rodzinę w najgłębszym poważaniu świadczy kompletny brak realnej polityki prorodzinnej. Prorodzinnej – czyli wspierającej wychowywanie dzieci i trwalsze wiązanie się ludzi ze sobą (niekoniecznie obie rzeczy naraz). Jej podstawą nie mogą być nędzne jednorazowe zapomogi ale spójny system pomocy, którego podstawą jest powszechny dostęp do przedszkoli.
Zachęcamy do przeczytania całego felietonu Michała Sutowskiego (Krytyka Polityczna) dla Wirtualnej Polski:
Rodzinie zagraża szatan i geje – jej przyszłość to orliki
Michał Sutkowski (ur. 1985) – sekretarz redakcji Krytyki Politycznej, politolog, absolwent MISH UW. Redaktor serii Pism politycznych Jacka Kuronia.
Źródło: wp.pl
Dodaj komentarz