Czas refleksji

  
Takie dni jak Wszystkich Świętych i Zaduszki skłaniają do refleksji. Każdy z nas przeżywa je na swój sposób, często odwiedzając groby swoich bliskich, rozpamiętując tych, którzy już nas opuścili. Również działacze środowisk LGBT wykorzystali ten okres, by uczcić pamięć zmarłych, a niekiedy zapomnianych już osób, którzy jak wielu z nas byli osobami homoseksualnymi.

Do dwóch ciekawych wydarzeń doszło 30 i 31 listopada. W Krakowie odbył się Marsz Tradycji i Kultury z okazji urodzin Władysława Warneńczyka, zorganizowany przez Łukasza Pałuckiego ? Ambasadora ILGCN w Polsce i zarazem szefa młodzieżówki SDPL. W Warszawie zaś autorzy znanego już przewodnika ?Homo Warszawa? zorganizowali spacer po Powązkach, odwiedzając miejsca pochówku homoWarszawskich bohaterów i bohaterek: Jerzego Waldorfa, Mieczysława Jankowskiego, Mirona Białoszewskiego, Marii Dąbrowskiej, Kaliny Jędrusik ? gejowskiej divy, Marii Rodziewiczówny, Narcyzy Żmichowskiej, Lucyny Messal.

O wydarzeniach w Krakowie informowały wcześniej media, pisała o nich między innymi Gazeta Wyborcza, co spowodowało protest środowisk katolickich i Młodzieży Wszechpolskiej. Miała odbyć się wielkie manifestacja gejów i lesbijek, aby uczcić urodziny króla ? geja. Niestety odbyło się dość kiepskie widowisko z garstką ludzi, w sumie 11 osób, w asyście policji, dziennikarzy, fotoreporterów i rozbrykanych nastolatków ? faszystów, jak twierdzą organizatorzy. Miał odbyć się wykład Tomasza Nałęcza, niestety profesor ze względów zdrowotnych nie dojechał. Miały być kwiaty złożone na grobie Warneńczyka, niestety okazało się w ostatniej chwili, że uczestnicy marszu nie mogą wejść na Wawel. Mówiąc krótko: organizacyjna klapa. Jedynym sukcesem okazał się medialny szum wokół obchodów urodzin króla, ale w tej sytuacji jest to raczej wątpliwy sukces. Innego zdania jest Łukasz Pałucki, który ogłosił, że pochód to wielki sukces idei równouprawnienia.
Szkoda, że tak fajna impreza okazała się niewypałem, bo okazja do świętowania jest dobra i mogą temu przyświecać szczytne cele, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że ostatnia każda inicjatywa Łukasza Pałuckiego spotyka się z nieprzychylnością środowisk LGBT. Trudno się też temu dziwić, ponieważ znany jest on z krytykowania wszelkich działań innych działaczy i organizacji, np. marszu we Wrocławiu, czym skutecznie zniechęca do siebie całe środowisko LGBT.

Marsz Tradycji i Kultury w Krakowie

Spacer po warszawskich Powązkach pod przewodnictwem Wojtka Szota, Krzysztofa Zabłockiego, Marcina Teodorczyka, Michała Minałto okazał się zdecydowanie ciekawszym pomysłem. Na portalu homik.pl czytamy: To nie był tylko spacer „turystyczny”, popularnonaukowy – choć snuliśmy też gawędę o upamiętnionych na powązkowskiej nekropolii gejach i lesbijkach. Przybyliśmy wyposażeni w szczotki, zmiotki, wory na śmieci, znicze i kwiaty. Chcieliśmy, by groby ważnych dla nas postaci były godnie udekorowane na zbliżające się święto.
I tu należą się wyrazy szacunku dla organizatorów tej wyprawy, którzy już nie pierwszy raz udowodnili, że są w stanie zorganizować ciekawe przedsięwzięcie. Okazuje się, że prosty pomysł może przerodzić się w interesującą inicjatywę, dzięki której połączyć można przyjemne z pożytecznym. Szkoda tylko, że odbiło się to tak niewielkim echem w mediach. Jeszcze większa szkoda, że wydarzenie to zostało niemal niezauważone przez większość mediów gejowskich i lesbijskich. Wydaje się jednak, że organizatorzy tej imprezy są jeszcze w stanie pozytywnie nas zaskoczyć kolejnymi pomysłami.
Po powązkowskim spacerze jego uczestnicy udali się do siedziby UFY na pogawędkę o Warszawie lesbijskiej przy herbatce i pierniczkach. Cieszy fakt, że również i UFA planuje szereg godnych polecenia inicjatyw.

 

Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że minęły już czasy, kiedy trzeba było ?iść na barykady?, by pokazać światu, że istniejemy, funkcjonujemy, żyjemy jak normalni ludzie. Społeczeństwo jest już chyba zmęczone działaczami, którzy z okrzykiem na ustach głośno domagają się swoich praw. Polski Harvey Milk ? jak dumnie pisał o Łukaszu Pałuckim naczelny gaylife, niewiele osiągnie działając w pojedynkę lub w towarzystwie sobie tylko przychylnej garstki osób. A szkoda, bo Łukasz bo to bardzo charyzmatyczna i energiczna postać, która mogłaby zrobić jeszcze dużo pożytku.
Jak widać na horyzoncie pojawiają się inni działacze i aktywiści, którzy mają ciekawsze pomysły na to, by coś zrobić dla środowiska LGBT.

Fotorelacja z Powązek na portlalu Homiki.pl
 
(qc)


FRA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Walking Tour of Warsaw