Friday, Jul 30th

>
QC: Kultura Literatura Wielka księga cipek

Wielka księga cipek

Ogromny sukces Wielkiej księgi siusiaków pokazał, że w temacie edukacji seksualnej dzieci i młodzieży w polskiej szkole dzieje się źle. Młodzież ma ograniczony dostęp do wiedzy o ludzkiej cielesności i seksualności, nauczyciele nie są odpowiednio przygotowani do prowadzenia zajęć wychowania seksualnego.

 

Po siusiakach i miesiączce (Mała książka o miesiączce ukazała się we wrześniu 2009 roku) nadszedł czas na cipki! W Wielkiej księdze cipek oswajane są tematy trudne dla dojrzewających dziewcząt, ich rodziców i nauczycieli - od anatomii poprzez miesiączkę na masturbacji skończywszy. Książka powstała w wyniku rozmów autorów z dojrzewającymi dziewczynkami i ich kolegami, a także z seksuologami. Wielka księga cipek może okazać się nieocenioną pomocą na lekcjach Przysposobienia do Życia w Rodzinie i w prywatnych rozmowach, nie tylko z dziećmi.

O tym, dlaczego słowo „cipka” jest negatywnie odbierane, jak obecnie wygląda edukacja seksualna w szkołach, a jak powinna wyglądać, Wirtualna Polska rozmawiała z dr Alicją Długołęcką, seksuolożką i edukatorką seksualną, uczennicą prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza.
Poniżej prezentujemy zaledwie drobny fragment rozmowy, zaś całość dostępna jest tu:
"Wielka księga cipek" - edukacja seksualna po polsku


Wielka księga cipek”, kontynuacja „Wielkiej księgi siusiaków”, jest edukacyjną książką dla dzieci. Jej tytuł wywołuje jednak kontrowersje. Szczególnie mężczyźni deklarują, że nie kupią tej pozycji dziecku. Jak pani sądzi, dlaczego?

- To bardzo smutne, że tak reagują. Tytuł jest analogiczny do „Wielkiej księgi siusiaków”, który żadnych kontrowersji nie wywoływał. Jak miałby brzmieć ten tytuł? Wielka księga sromów? To tylko pokazuje jak ubogi jest nasz język, jeśli chodzi o nazwy żeńskich narządów płciowych. Określenia te są albo przesadnie infantylne, albo wulgarne. Sfera kobiecej seksualności wciąż jest tematem tabu, stąd też może takie reakcje u mężczyzn. Zarówno „Wielka księga siusiaków”, jak i „Wielka księga cipek” to książki popularne, które mogą być pomocne dla rodziców we wprowadzaniu dzieci w świat seksualności, jak i przydatne dla samej młodzieży. Obydwie książki są przeznaczone dla dzieci będących już w okresie dojrzewania i stanowią dobra przeciwwagę dla internetowej edukacji. Pewnie nie wszystkim rodzicom się spodobają, bo opierają się na bezpośrednim przekazie, a to jest bardziej oczekiwanie młodzieży niż starszego pokolenia. I warto to rozważyć. To wolny wybór, czy rodzice zechcą te książki czytać wspólnie z córką lub synem - do czego zachęcam, ale na pewno nie powinni sugerować się wyłącznie ich tytułem.

Dlaczego mamy taki problem z edukacją seksualną?

- Edukacja seksualna stała się po '89 r. sprawą polityczną, a nie merytoryczną. Od kilkunastu lat odbywa się żonglerka tematami aborcji, antykoncepcji, edukacji seksualnej i prawami kobiet, które stały się kartą przetargową między partiami politycznymi oraz między państwem i Kościołem. Płacimy za to wszyscy. Nadmierne, ale nie merytoryczne zainteresowanie polityków kwestiami, o których mają blade pojęcie ma bardzo negatywne skutki w wymiarze społecznym. Czego by nie mówić o PRL, to w kwestii seksu panowało wówczas duże otwarcie; edukacja seksualna stała na wysokim poziomie, mieliśmy dobrych nauczycieli i podręczniki, m.in. Michaliny Wisłockiej, Wiesława Sokoluka, liczne publikacje prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza i prof. Mikołaja Kozakiewicza, byłego marszałka Sejmu. Z kolei dzisiejszą edukację seksualną można by określić jako katolicką, „beretową”. Patrząc na przemiany w Polsce z perspektywy osoby zajmującej się seksualnością, cofamy się, a nie rozwijamy. Jednocześnie przemiany kulturowe i społeczne idą swoim torem, nasze społeczeństwo upodabnia się do wyzwolonych seksualnie społeczeństw zachodnich. W postrzeganiu kwestii seksu panuje swoista schizofrenia, następuje rozdwojenie, które wciąż się powiększa.

Jak o takich kwestiach rozmawiać, kiedy zajęcia z wychowania do życia w rodzinie najczęściej prowadzi katechetka albo ksiądz, którzy przekazują swoje poglądy, zamiast obiektywnej wiedzy?

- Edukacja sama w sobie jest neutralna światopoglądowo i bazuje na wiedzy. Nie widzę nic niewłaściwego w podawaniu informacji. Człowiek w zależności od swojego światopoglądu, mając te dane, może dokonywać świadomych wyborów. W naszym kraju wszystko jest jednak odwrócone do góry nogami. Społeczeństwo ma prawo do edukacji. Katolik, zwłaszcza jeśli jest aktywny seksualnie też może być edukowany seksualnie, może przecież dzięki temu dokonać świadomego wyboru, czy chce postępować zgodnie z zaleceniami Kościoła i np. nie stosować prezerwatywy albo w przypadku homoseksualnej orientacji decydować się na wstrzemięźliwość. Wiedza nie zabija - może tylko pogłębić świadomość określonych wyborów i wyleczyć się ze stereotypów.

Również dyskusja o homoseksualizmie jest dyskusją pozorną od lat. Bo dlaczego dyskutujemy o tym, czy homoseksualizm jest chorobą, skoro już dawno WHO uznało, że chorobą nie jest. Żyjemy w kraju, w którym pewna grupa ludzi usiłuje wmawiać nam, że homoseksualizm jest chorobą i że ta mniejszość nie ma prawa do funkcjonowania zgodnie ze swoimi preferencjami, co jest totalnie niezgodne z prawami człowieka i współczesną wiedzą.


Wielka księga cipek
Dan Höjer, Gunilla Kvarnström
tłumaczenie: Elza Jaszczuk
Wydawnictwo Czarna Owca
wydanie 1
luty 2010
Stron: 78
Format: 15 x 20 cm
Oprawa: twarda


Przeczytaj również: Wielka księga siusiaków


Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka  
B) :( :) :laugh:
:cheer: ;) :P :angry:
:unsure: :ohmy: :huh: :dry:
:lol: :silly: :blink: :blush:
:kiss: :woohoo: :side: :S

Podyskutuj o tym artykule na Queer Forum. (0 komentarzy)
stat4u